![]() |
|
|
Wiosna, wiosna... Wiosna, ach, to Ty... :)2007-03-13 20:41:14Ta notka nie powinna mieć miejsca. Nie powinnam nikomu o tym mowić. W ogóle nawet nie myśleć już. Bo już było. Bo już minęło. Jakieś 4 godz. temu poszedł. Wypił Martini Rosa ze mną, oglądnął film On jest przecież moim przyjacielem... On w dodatku ma dziewczyne. A ciągnie nas do siebie jak cholera.. I powiedział, że kusicielka, że smaczna, że nie może się oprzeć. I tak na dobra sprawe - patrząc obiektywnie - to ja nic nie zrobiłam.. i jakoś (wiem, jestem okropna) rewelacyjnie dobrze mi z tym. Dobrze mi z tym, że na tą chwile miałam go ja nie ona. Powinnam się wstydzić? Nie wiem. Nie myślę o tym. Bo wiem, że ja już za dużo straciłam. Bo wiem, że ja już za dużo myślałam. Myślałam, co by było gdyby Tymczasem wszystko, wszystko przechodziło mi koło nosa. A to, że nie wypada. A to, że kolega. A to, że kogoś już ma. A to, że znów cos nie tak Ale teraz inaczej robie już. Już robie inaczej. Inaczej myśle. A może poprostu nie myślę tylko trwam chwilą. Chwilą trwam? Korzystam z chwili, i martwię się ewentualnie poźniej. Bo do jasnej Anielki! Po to życie jest! Żeby korzystać z niego. I takim okrzykiem zakończę notkę swą! hip! hip! hura! Dzięki temu teraz jestem strasznie szczęśliwa! :-) p.s. A on tak fajnie całuje... mmmmm^^ p.s.2. eeee... 'skoki w boki' są aż tak złe czy nie? p.s.3 powinnam czuć się okropnie? skomentuj (0) |
|